Zmień moje DNA (na trzy sposoby)!

Ponieważ przyszłość już od dawna nie stoi za progiem, tylko właśnie czeka  w przedpokoju, możemy zacząć domagać się tego, co obiecano nam w filmach fantastycznych. Na stworzenie latającej deskorolki z „Powrotu do przyszłości” Mattel ma jeszcze dwa lata, ale latające samochody powinny już być dostępne dla przeciętnego Kowalskiego. Tylko co komu po latających samochodach, skoro nie można sobie zmutować DNA?

Latających samochodów, z przyczyn różnych, raczej nie doczekamy – i bardzo dobrze. Podmieńcie tylko „baba / dresiarz / dziadek w kapeluszu / facet w berecie – za kółkiem” na „… – za sterami”. Straszna perspektywa, prawda? Szczęśliwie kwestia komunikacji rozwinęła się inaczej, niż planowaliśmy. Zamiast latać do siebie z odrzutowym plecakiem, po prostu dzwonimy z wykorzystaniem małych, ale potężnych komputerków. Nie żartuję – przeciętny smartfon ma większą moc obliczeniową niż całe NASA w 1969 (oni wtedy wysłali człowieka na Księżyc, a my bijemy rekordy w Angry Birds – kwestia priorytetów).

Ale zbaczam z tematu.

Mam cichą nadzieję, ze genetyka nie spłata nam takiego figla jak komunikacja i wszystko będzie tak, jak w książkach science – fiction. Co jakiś czas naukowcy informują o złamaniu kolejnego fragmentu kodu genetycznego. Niedawno poinformowali o sklonowaniu ludzkiego zarodka. Stąd już tylko dwa kroki do organów zamiennych, nieśmiertelności i ulepszeń ludzkiego ciała. A skoro tak, to mam krótką listę życzeń – grzebiąc w DNA, drodzy naukowcy, zmodyfikujcie geny tak…

Zlikwidujcie wzrost paznokci

Jakże by to było cudownie – obciąż paznokcie na krótko raz i już. Żadnych problemów ze zbierającym się brudem (i to już za krótkimi paznokciami) – czyli wszelkie niewygody estetyczne związane z patrzeniem na dłonie osób uzależnionych od loterii ze zdrapką. Nigdy więcej pękających paznokci po mocniejszym stuknięciu. Zero wrastania, wykrzywienia i żółknięcia. No i najważniejsze – niesamowita oszczędność czasu. Policzcie sobie, ile trwa obcinanie paznokci i jak często to robicie. Gdyby móc z tego zrezygnować, w ciągu roku udałoby się zaoszczędzić zapewne kilkadziesiąt minut. Wiecie, co to znaczy kilkadziesiąt minut rocznie? To może być czas potrzebny na pobicie kolejnego rekordu w Angry Birds!

Zawiedzione mogą się poczuć te z pań, które uwielbiają długie paznokcie. Tu, po dokładnej selekcji tych kobiet, które mają czas dbać o swoje paznokcie, można by im oszczędzić takiej modyfikacji. W zamian dorzucając gen wyłączający wzrost niepożądanego owłosienia.

Wyłączcie swędzenie skóry

Rozumiem, że swędzenie to reakcja obrona organizmu. Informuje nas o tym, że stało się coś złego – wleźliśmy w pokrzywy, zaatakował nas komar, oblaliśmy się wrzątkiem. Dla mniej spostrzegawczych osób takie swędzenie to świetna sprawa.

Tylko czy ten alarm skórny musi wyć tak długo? Gdy zostawiamy otwarta lodówkę i po chwili włącza się pisk, to możemy natychmiast naprawić swój błąd. Zamykamy drzwi, pisk milknie. W przypadku skóry mogłoby być tak samo. Weszliśmy w pokrzywy, zaczyna swędzieć – wychodzimy, już jest ok. Przeganiamy komara, przestajemy polewać się wrzątkiem – swędzenie ustaje. Równie efektywne, a nie tak wkurzające. Less is more. To, czy skóra poswędzi mnie przez minutę, czy przez tydzień, nie sprawi, że w przyszłości nie postanowię znowu włożyć ręki w ukrop albo pogłaskać szerszenia.

Ale to nie koniec. Pomyślcie o tych wszystkich sytuacjach, gdy coś Was po prostu zaswędziało. Nos, dłoń, stopa. Tak bez powodu. I co ja mam zrobić, jak coś takiego się dzieje, a komara czy wrzątku nie ma w pobliżu? Takie swędzenie jest tylko wkurzające i powinno być zlikwidowane. Mniej nerwów to zdrowsze życie. Więc bez nerwowego drapania się będziemy żyć zdrowiej.

Naprawcie trawienie

Dość oczywiste, prawda? Jak się nad tym zastanowić, to na każdym etapie przewodu pokarmowego coś może być zrobione lepiej. I nie chodzi tylko o te największe oczywistości, jak wpływ meksykańskiego jedzenia czy garnka z wojskową grochówką. Nie mam też tylko na myśli dyskomfortu związanego ze zgagą albo nieestetycznego bekania po piwie. Ale takie drobiazgi jak burczenie w brzuchu, bulgotanie i całą masę innych dźwięków, które wydaje z siebie głodny bądź trawiący człowiek.

Może wystarczy to tylko jakoś izolować? Obłożyć tekturowymi wytłoczkami na jajka, żeby wyciszyć akustycznie? Tego nie wiem, ale to już zadanie dla genetyków. Ja po prostu chcę, żeby to było zrobione. Przy okazji może uda się coś zrobić z ciamkaniem i siorbaniem?

Zapewne znalazłoby się jeszcze kilka punktów do dopisania na listę. Zawsze można spróbować coś zrobić z poceniem się – innego niż użycie antyperspirantu. Albo porannym oddechem (i ponownie nie chodzi mi o pastę do zębów). Nawet uodpornienie się na poparzenia słoneczne byłoby czymś pożądanym. Tylko czy ktoś to zrobi?

Postęp pędzi do przodu. Co jakiś czas dociera do nas wiadomość, że rozszyfrowano taki to a taki gen, odkryto kolejną mutację. Że w ten sposób jesteśmy bliżej zlikwidowania raka, cukrzycy, chorób umysłowych. Wszystko to piękne i potrzebne. Ale może łatwiej byłoby od czasu do czasu skupić się na jakimś drobiazgu? Poza kamieniami milowymi istnieje też metoda małych kroków.

Tymczasem poczytam o kolejnych wielkich odkryciach. Drapiąc swędzący mnie grzbiet dłoni.

Komentujcie na Facebooku i poniżej.

Foto: dullhunk / Flickr

  • i żeby włosy rosły tam gdzie człowiek by chciał 😀

    • Zaryzykuję – gdzie byś chciał?

      • Faktycznie ryzykujesz.
        Gdzie bym chciał?
        Chciałbym mieć więcej tam gdzie widać, niż tam gdzie nie widać!
        Na głowie 😀

        • Tak podejrzewałem, ale wolałem się upewnić. Myślałem, że popłyniesz z czymś w stylu „wnętrze dłoni” albo „na plecach, układające się w smoka”.

  • Joanna

    Będę brutalnie szczera, proszę, nie miej mi tego za złe – to Twój najgorszy wpis 🙂 Ale to dobrze, skoro masz już za sobą najgorszy, to teraz będą tylko dobre 🙂 A czytam je regularnie, pozdro!

    • Szczerość doceniam, ale jednak mam Ci to za złe… Niemniej twoje podejście zaraziło mnie swoim przewrotnym optymizmem, dlatego biorę się do pisania tych lepszych. Zapewniam Cię, że nie będziesz mogła się oderwać.
      Fajnie poznać wiernego Czytelnika! Pozdrawiam:)
      PS: na priv proszę jakąś bardziej konstruktywną krytykę:) blog@mrcichy.pl

  • Leczeniem grzybicy powinien zająć się dermatolog – samodzielne kuracje często kończą się nawrotem choroby. Początkowo zwykle stosuje się leczenie miejscowe. Polega ono na smarowaniu zakażonego miejsca lekiem w kremie lub maści. Natomiast na chore paznokcie można naklejać lecznicze miniplasterki lub stosować specjalne lakiery. Jeżeli grzybica nie ustępuje, konieczne jest leczenie doustne. Służą temu preparaty, które przyjmuje się codziennie, ale są też takie, które zażywa się nowoczesną metodą pulsową. Jeden puls oznacza stosowanie leku przez jeden tydzień w miesiącu, a potem następują trzy tygodnie przerwy. Leczenie trwa 2–3 miesiące i jest w pełni skuteczne, również w grzybicy paznokci. Przyjmowane leki gromadzą się w płytce paznokci i zabijają grzyby, co pozwala na odrastanie zdrowego paznokcia.

  • Witam.To swędzenie miałem rok temu,gdy się strasznie spaliłem.Wtedy przyrzekłem sobie,że nigdy więcej tak długo na słońcu.Słowa dotrzymałem,w tym roku olejek w ilościach hurtowych,brak opalania w południe itp…a i tak jeszcze raz mnie to dopadło…i to bez jakiegoś wielkiego opalanie się!nawet nie byłem czerwony! nie mam pojęcia dlaczego…ale to jest po prostu straszne.Myślałem,że coś mnie dosłownie WYŻERA od środka,turlałem się po całym pokoju…byłem piekielnie zdesperowany…alei odkryłem najlepszy sposób na to …mianowicie :NIE DRAPAĆ SIĘ! nie dotykać podrażnienia! żadne kremy,żadne olejki,żadna woda,pianki,maślanki. Jedynie wapno i brak jakiekolwiek kontaktu z podrażnioną skórą. Zdejmijcie bluzkę,położycie się tak,żeby skóra nie stykała się z niczym i …przeczekajcie to! wiem,to będzie najgorsze 20 min w waszym życiu,będziecie gryźć poduszki,zdzierać paznokcie o ścianę …ale uwierzcie, przejdzie po 20 min,a nie po 3h… oczywiście to wróci, ale macie kilka h spokoju.Uwierzcie mi,to najlepsza rada,chociaż wymaga MEGA silnej woli i samozaparcia. Mnie przy życiu trzymała świadomość, że jak się nie podrapie,to zaraz to przejdzie…inaczej będzie to trwało w nieskończoność.