Czy można używać przekleństw w Wielki Piątek?

Kojarzycie „Rozmowy w toku”? Coś, co miało być polską Oprah (bo u nas wszystko musi być polskim czymś), a jest galerią kosmitów ze zbioru „tacy-ludzie-nie-istnieją-naprawdę”. Koronny dowód na to, że w dłuższej perspektywie każdy program zmierza w stronę mięsnego jeża. Oraz że moja decyzja o nieoglądaniu telewizji jest jak najbardziej słuszna.

Dziś dowiedziałem się, że KRRiT – ciało, o którym mogłaby powstać osobna notka – postanowiła ukarać TVN za kilka odcinków „Rozmów” z zeszłego roku. Dziwnym nie jest, bowiem emisja tego typu nie-perfumerii (lecąc klasykiem) w porze okoloteleekspresowej (chyba wtedy leci program Drzyzgi) to autentyczne przegięcie. Nie będę wrzucał tu cytatów z patologii, jaką zaprezentowano w programie (odsyłam do uzasadnienia KRRiT). Dość powiedzieć, że czasem opowiadania w „Hustlerze” trzymają wyższy poziom.

Jednak tym, co mnie autentycznie zastanowiło, jest fragment uzasadnienia:

„W stosunku do audycji wyemitowanej w dniu 6 kwietnia 2012 roku sformułowano również zarzut rozpowszechniania wulgarnych treści w Wielki Piątek”.

Oraz:

„W skardze telewidza dotyczącej audycji z 6 kwietnia 2012 roku znalazł się zarzut emisji treści nieodpowiednich dla widzów w wieku 12 lat, nagromadzenia wulgaryzmów oraz nadania audycji zawierającej wulgarne treści w Wielki piątek, który w Polsce, szczególnie dla katolików, jest dniem skupienia i zadumy”.

Serio? Musimy wszędzie wtykać odniesienia do katolicyzmu? Jeśli jakiś katolik potrzebuje w Wielki Piątek skupienia i zadumy, to nie włącza telewizji. Wcale. A już z pewnością nie TVN na „Rozmowy w toku” – bo rozważań nad życiem Jezusa raczej tam nie uświadczy.

Mnie te fragmenty, zacytowane w uzasadnieniu decyzji, zbulwersowały po prostu – bo to dno i metr mułu, dostępne dla każdego, bez żadnych ostrzeżeń. I nie obchodzi mnie, że jeden z tych programów wyemitowano w zeszłoroczny Wielki Piątek, kiedy potrzebowałem skupienia i zadumy. Nie włączałem telewizora, przeżywałem Triduum Paschalne. I nie obchodzi mnie, czy tego typu żenujące audycje są nadawane w Wielki Piątek, Boże Narodzenie, podczas ramadanu czy Jom Kippur.

Podobnie ma się sprawa z pewną panią z Poznania, która nowego papieża przyrównała do męskiego przyrodzenia. W sposób niesamowicie wulgarny, bazując na niepotwierdzonych doniesieniach. No i oczywiście się zaczęło.

Zamiast machnąć na to ręką i stwierdzić, że niektórzy mają trzy paski wprasowane w mózg, zaczyna się traktować wypowiedź tej pani na poważnie. Nic to, że pani zrobiła to na prywatnym profilu FB, w oderwaniu od sprawowanej funkcji (jest dyrektorem teatru). Wprawdzie pani tłumaczyła się mętnie i przez chwilę, ze nie miała świadomości, że prywatny wpis zobaczą wszyscy, ale korzystanie z narzędzi bez niezbędnych umiejętności w zakresie operowania owym narzędziem nie wystawia owej pani najlepszego świadectwa. Co tylko potwierdza, że z niespecjalnie sprawnym dresiarzem nie ma co dyskutować, ani brać na poważnie jego wypowiedzi.

Oczywiście, powstał front obroni owej pani. Że ów „chuj” to tylko środek artystycznego wyrazy, że przecież mamy wolność słowa. A ja myślę, że przeciętny katolik powinien być ponad to. Może otoczyć modlitwą błądzącą duszę pani dyrektor teatru (swoją drogą – kogo teraz dyrektorami mianują). I w sumie powinien trzymać kciuki za jak najszybsze oczyszczenie owej kobiety ze wszystkich zarzutów, jak również uznanie słowa powszechnie uznanego za wulgarne za środek ekspresji artystycznej. Bo może wtedy, korzystając z takiego podejścia i poetyki, ktoś powie – i to dotrze do wszystkich – że nie ma się co przejmować zdaniem głupiej cipy.

Foto: diegosilvagalan / Flickr

  • hm, to chyba oczywiste, że się z tobą zgadzam.

    pomijam fakt, że nie mam tv, i tak rozmowy w toku mnie omijają.
    drażni mnie czasem, że wszystko się u nas tłumaczy katolicyzmem.

    dla mnie to jest oczywiste, że jak szukam zadumy, to raczej nie w rozmowach drzyzgi.
    ba, nawet w dni, kiedy w sposób szczególny potrzebuję wyciszenia- nie włączam radia.

    ale panią dyrektor od 3 pasków podsumowałeś idealnie 😉

    • No, to zgadzanie się nie zawsze jest takie oczywiste:)