W sklepie szerokim…

Odnoszę wrażenie, że już kiedyś popełniłem wpis, w którym prezentowałem absurdy, na jakie można natknąć się w sklepach. No cóż, świat zbyt wiele się nie zmienił, więc pora na kolejne „perełki”. Z góry przepraszam za jakość zdjęć, ale robiłem je telefonem. Przewodowym.

Nie, nie będą to tylko literówki takie jak ta poniżej (świnka morska udająca kaczkę?)…

…ani zabawa w śmieszne skojarzenia jak to:

Tym razem zaczniemy od matematyki. I prostego przeliczania – coś jak zadanie z podstawówki. Jeżeli pół kilograma cytryn kosztuje blisko 2 zł, to ile kosztuje kilogram? Zastanówcie się dobrze…

Niedaleko cytryn zauważyłem taką tabliczkę. Może i najlepsze kasztany są na Placu Niebiańskiego Spokoju, ale z liczeniem to mają tam wyraźny problem.

Takie perełki tylko w realu (gra słów jak najbardziej zamierzona), sklepy internetowe nie mają takich wpadek. Mają przede wszystkim czytelne regulaminy.

Oraz doskonałe ułożenie towarów na półkach. Rozumiem jeszcze, że w kategorii kultura znajduje się zeszyt do nut…

…a w książkach do nauki języka obcego znajduje się słownik ortograficzny języka polskiego (słuchając niektórych nie mam wątpliwości, że każdy język jest dla nich obcy).

Wesoło zaczyna się robić, kiedy interesuje nas tematyka popularnonaukowa. Możemy wtedy dowiedzieć się nieco o higienie paznokci. I makijażu. Zupełnie jak w „Nature” albo naszej „Wiedzy i Życiu”.

Ale prawdziwym hitem są reportaże i literatura faktu.

Mogę jeszcze od biedy zrozumieć historię świętego Franciszka i Anioła Stróża, ale Robinson Crusoe? Serio? Ktoś to traktuje jako dokument?

Na samym początku kupowanie na Allegro miało ten dreszczyk emocji, że zamiast zamówionego telefonu dostaniemy ziemniaka w kartoniku. Teraz serwis nadal chce budzić te same emocje – i to nawet w tak zwanej „strefie marek”. Tak trzymać!

  • Margot

    Kasztanami wyrownuja cytryne… daaaa… 😛

    • Genialne! A jak ktoś się rypnie i kupi tylko cytryny, to sklep będzie stratny?

      • Margot

        No słuchaj, w każdym biznesie jest ryzyko operacyjne, heloł…