Marcin P. – Człowiekiem Roku!

Wszyscy klienci Amber Gold, jesli odzyskają choć część swoich pieniędzy, powinni się zrzucić na jakiś mały pomnik dla szefa AG, Marcina P. (nie mylić z Marcinem Plichtą, plastykiem). Oczywiście o ile nie będzie to z państwowych pieniędzy – bo w takim wypadku powinni wszystko przekazać na sierotki.

Nie tak dawno temu (przed tygodniem, może dwoma) wracając do domu podsłuchałem następującą rozmowę. Pewien młody człowiek (pisząc te słowa mam w głowie wymowę z “ł” przedniojęzykowym, oczywiście), lat około piętnastu, szedł chodnikiem, obejmując czule dziewoję. Uchwyciłem jedynie, jak zwracał się do niej tymi słowy:

– Kurwa, to jest zajebisty pomysł. Kumaj to – wynajmuję mieszkanie, dorabiam klucze, potem wymawiam umowę i po jakimś czasie, pod nieobecność mieszkańców, opierdalam im chatę. Mógłbym nie pracować do końca życia!

Zachowałem sens i formę wypowiedzi. To było ciekawe, ale jednocześnie straszne, że ten chłopak, uwieszony na swojej pannie, jest już tak zdemoralizowany. Wprawdzie jeśli jest równie błyskotliwy jak jego pomysł, to wróżę mu gwałt w więzieniu przed dwudziestką, ale to teraz nieistotne. Istotniejsze jest coś innego.

Ten chłopak uwierzył, że znalazł prosty sposób na wzbogacenie się i przechytrzenie systemu. Brzmi znajomo?

Tysiące osób, nie zdając sobie “trudu” (pięć minut internetu, ewentualnie pytania) sprawdzenia firmy, władowało kupę szmalu w Amber Gold. Rekordzista popłynął na kilka milionów, niektórzy na kilkaset tysięcy. Często mówi się o oszczędnościach życia. I o starszych ludziach, którzy owe oszczędności stracili w firmie pana P.

Bo uwierzyli, że to właśnie oni mogą wykiwać system bankowy i zgarnąć kilkanaście procent rocznie. Bez podatku! Teraz zajmie się nimi troskliwe państwo (oby nie!), może przy okazji oberwie się kilku innym, równie młodym i zdolnym przedsiębiorcom, prowadzącym parabanki. Biednych się pogłaszcze po głowach, powie im, że wprawdzie sami są sobie winni, no, ale – przestępca. I załatwione. A ilu jest takich, jak oni? Ludzi wierzących w magiczny i szybki sposób na wzbogacenie?

Zastanówcie się tylko. Ktoś musi wysyłać te puste SMS-y, bo dostał wiadomość, że wygrał mercedesa. Ktoś inny “inwestuje” w pewne systemy Lotto. Jeszcze inni ładują się w szemrane interesy albo MLM, bo wierzą, że bogactwo jest na wyciągnięcie ręki. I jak będą sobie powtarzać, że są diamentami, to będą pływać w gotówce. Wystarczy tylko wcisnąć nieco tego cuda swoim znajomym. Tymi ludźmi kieruje po prostu chciwość i pragnienie bycia cwańszym od innych. Co, w połączeniu z głupotą, daje piorunującą mieszankę.

Ale coś się zmienia.Zaczyna się publiczna debata o parabankach – z której nic nie wyniknie, a już z pewnością nie dla SKOK-ów, ale może coś z argumentów trafi do ludzi. Kilka osób zrozumiało, że nie można gwarantować tak wysokich zysków. Kilka innych osób może poczyta nieco o inwestycjach. Na sam koniec świadomość ekonomiczna w narodzie nieznacznie, ale jednak wzrośnie. Jeśli więc cała afera Amber Gold wpłynie na zwiększenie się wiedzy ekonomicznej, będzie to tylko i wyłącznie wielkim sukcesem Marcina P. Za co należy mu się jakaś państwowa nagroda. Póki co otrzymał od rządu trzymiesięczny pobyt w jednym z luksusowych ośrodków wypoczynkowych.

Natomiast oszukani powinni się zrzucić na pomnik. Ewentualnie tablicę pamiątkową. Bowiem lekcja, jakiej udzielił im pan P., jest bezcenna. A że przy okazji stracili oszczędności życia? Za darmo to można najwyżej w zęby dostać…

I to ostatnie zdanie niech będzie zachętą dla wszystkich, których skusiły reklamy bezproblemowego ubezpieczenia się na wypadek zgonu. Wiecie, o których mówię?

Wyciągając lekcję z Amber Gold i OLT, zadajmy sobie proste pytanie – gdzie tu jest biznes? Pomysły wpisujcie w komentarzach.

PS: wiecie, co symbolizuje niedźwiedź na giełdzie? Taki niezamierzony żart architektoniczno – finansowy.

  • weronkaka

    po obejrzeniu tej reklamy wszystko mi opadło….

    przyznaję- zdarza mi się grać w lotka- tak porywami raz na pół roku, po przeprowadzeniu wnikliwej analizy, że na pewno nie mam ochoty na loda z macdonalda…

    niestety pomysły marcina p., oraz tego młodego człowieka w naszym państwie prawa- mają realne szanse na sukces.