Podsumowanie tygodnia IX – tego, w którym było pełno gestów

Dobre słowo czy miły gest ponoć nic nie kosztują. Może dlatego tak łatwo je otrzymać. Zapewne dlatego w minionym tygodniu było ich tak sporo.

Nie wszystkie były miłe. Większość była pusta.

Zacznijmy od największego gestu – i, nie oszukujmy się, najpiękniejszego. Aż serce się kraje, gdy człowiek uświadomi sobie, jak nietrwały jest to gest. PiS, ustami swojego lidera, zadeklarowało swoisty Pax et Treuga Dei na czas igrzysk. Ogłosili rozejm – co nie wprost oznacza, że do tej pory mieliśmy jednak do czynienia z działaniami wojennymi. Co wydaje się dziwne, bo sam Jarosław określił się jako najłagodniejszego polityka w Polsce. Bez względu na to, jak spojrzeć na to, co mieliśmy do tej pory – do końca Euro 2012 ma być spokój. Są tacy, co apelują o przedłużenie tego stanu – mądrzy ludzie, choć niezbyt trzeźwo patrzą na świat.

Na piękny, pusty gest premiera Kaczyńskiego pięknym, pustym odpowiedział premier Tusk, zapraszając go do wspólnego oglądania meczu. Albo na obiad. To nieistotne. Ten gest też nic nie znaczy, a obaj panowie nie zaczną nagle podawać sobie ręki. Wystarczy, że Kaczyński zaczął mówić o Komorowskim per „prezydent”.

Jarosław Kaczyński pozwolił sobie na jeszcze jeden nic nie znaczący gest, proponując utworzenie województwa środkowopomorskiego. Nic z tego nie będzie, ale najwyraźniej warto co jakiś czas poruszyć ten temat Dobrze, że jako temat zastępczy zaczyna u nas funkcjonować przyszłość okolic Koszalina, a nie – jak to było kiedyś – aborcja. Jakoś to spokojniej na sercu.

I jeszcze o Jarosławie – i kolejnym geście, który miał okazję nie być pustym. Niestety, próba zdyscyplinowania posła Tomaszewskiego od początku była skazana na niepowodzenie. Pan oburzony sportowiec, który swoją wypowiedzią odleciał w rejony mroczne, zdania o polskiej kadrze nie zamierza zmieniać. Czemu dość głośno daje wyraz. Podobno tylko krowa nie zmienia poglądów – i pan Jan na nieszczęście nas wszystkich zachowuje się jak kawał wołowiny.

PiS ogłosił rozejm, ale nie znaczy to, że wszyscy się do niego zastosują. Taki związek „Solidarność” – jak najbardziej planuje protesty w czasie mistrzostw. Bo przecież Rosjan, Greków czy Czechów z pewnością zainteresuje problematyka naszego wieku emerytalnego. Ciekawe, czy te protesty subtelnością dorównają wpisowi na stronie internetowej jednego z regionów „S”. Związkowcy postanowili odpowiedzieć na nad wyraz błyskotliwą wypowiedź Lecha Wałęsy o pałowaniu czymś podobnego kalibru. I udało im się nawet przebić legendarnego przywódcę – zamieszczając poniższy obrazek.

Można się oburzać na takie stawianie sprawy, ale są ludzie, którym taka poetyk odpowiada. Na przykład pieśniarzowi Kukizowi. Stwierdził, że blokada Sejmu bardzo mu się podobała. Ciekawe, czy ucieszyłby się, gdyby ktoś próbował jego tak zablokować. I szturchał listewką do wiązania pomidorów. Ale na wypowiedzi Kukiza należy patrzeć mocno przez palce – to człowiek, który potrafi wypowiadać się w mediach na każdy temat, bez względu na to, czy się na nim zna, czy nie. Jego kolegę o podobnych ciągotach, Zbigniewa Hołdysa, zmiotła sprawa ACTA. Mam nadzieję, że i Pawła Kukiza coś zmiecie i wróci do tego, co robi dobrze, czyli śpiewania.

Wróćmy do gestów. Tydzień bez Palikota tygodniem straconym – tym razem przewodniczący Ruchu Samego Siebie Janusz zaprezentował performance pod nazwą „Marcin Luter po mojemu”. W Krakowie przybił do drzwi pewnego znanego budynku swój akt apostazji. Pomysł genialny. Proponuję zezwolić na składanie deklaracji podatkowych w ten sposób. Co do Palikota – jego apostazja chyba nikogo nie obeszła, a nawet najlepszy z Pasterzy musi rozumieć, że za pewnymi owcami (czy też raczej baranami) nie warto gonić.

Tyle gestów w Polsce. Szkoda, że nie stać nas na takie gesty, jak pewnej meksykańskiej kandydatki na urząd polityczny. Szacowna senora wystąpiła na plakacie z koleżankami. W wersji topless. Mgliście pamiętam taki twór jak Partia Kobiet i ich plakat wyborczy, ale nie oszukujmy się – tamte panie Latynoskami nie są. A Wy – którą z polskich polityczek zobaczylibyście na plakacie w wersji niekompletnie ubranej?

I na koniec – kącik osobliwości. Znowu PiS. Tym razem za skandal uznali fakt, że loża prezydencka na Stadionie Narodowym nie jest przydzielona Prezydentowi RP. Na nic tłumaczenie, że to tylko taka nazwa marketingowa. Że Bronisław Komorowski (czy ktokolwiek będzie sprawował urząd podczas mistrzostw) będzie gościem szefa UEFA w jego wypasionej loży (bo przecież stadiony w czasie mistrzostw są własnością federacji i to oni tu rozdają karty). Skandal i tyle. Ale to nic. Prawdziwym problemem jest fakt, że ową lożę najprawdopodobniej wykupił oligarcha Abramowicz. I będzie w niej siedział na swoim oligarszym tyłku, ze swoim koleżką Putinem, będą obżerać się kiełbaskami i śmiać z nas, Polaków. I knuć kolejne spiski, jak tu nas wygubić.

Choć podobno nie muszą zbytnio kombinować. Mądrzy ludzie w białych płaszczach stwierdzili, że polskie nasienie zawiera 5 razy mniej plemników, niż nasienie skandynawskie. W tym wypadku nie liczy się jakość, a ilość. Przyczyny? Brak mebli z IKEI, zanieczyszczenie środowiska i stres.

Ale jak tu się nie stresować, mając co tydzień takie wiadomości?

  • Vero!

    i jeszcze pewnie w loży trzasną sobie oligarszą tabliczkę 😉 dla potomnych.

  • taktyczny

    Na mój blog niemal dzień w dzień mam wejścia po zapytaniach w rodzaju „gest Kozakiewicza znaczenie”. Już się oswoiłem, że tyle ludzi nie wie. Teraz traktuję to jako efekt zwiększone zpotrzebowania na gesty w sferze publicznej.

    • Postaw się na miejscu tych ludzi. Szukają, szukają, a tu ch…