Podsumowanie tygodnia VI – ten, w którym nic się nie działo

Kolejny tydzień za nami. A właściwie – trzy małe, jednodniowe tygodnie. Nic dziwnego, że przy takim zagęszczeniu dni wolnych trudno znaleźć coś ciekawego w mediach.

Oczywiście, pojawiła się kwestia bojkotu Euro 2012 na Ukrainie. A to wszystko z powodu więzionej pięknej Julii. Obraziła się Austria, obraziła się Holandia, Niemcy cały czas zachęcają kolejne kraje do olania imprezy na Ukrainie. Mam podejrzenie, że to wszystko po to, aby było wiele wolnych miejsc dla niemieckiej delegacji. Ktoś nawet podsunął samemu Prezesowi pomysł bojkotowania turnieju – co oczywiście spowodowało zupełnie przeciwną reakcję premiera. Inna sprawa, że premier niejako automatycznie zajął stanowisko przeciwne do Kaczyńskiego, a powinien najpierw, jak to ma w zwyczaju, poczekać na wyniki sondaży.

Z tego miejsca chciałbym pozdrowić wszystkich, którzy sądzą, że bojkot ukraińskiej części Euro może coś zmienić. Mam też dla nich złą wiadomość – święty Mikołaj nie istnieje.

Najlepsze jest to, że Niemcy apelują o przeniesienie części mistrzostw do nich. I wiecie co? Gdyby tak się stało, Niemcy poradziliby sobie lepiej od nas. Tym większy mamy interes w tym, aby jednak pozwolić na rozegranie tych kilku meczów na niegościnnej, ukraińskiej ziemi.

Pozostając w klimacie mistrzostw – trener Smuda ogłosił skład kadry. Zapewne mógłbym to skomentować, gdybym się tym przejmował. A tak – no jest jakaś kadra. Czekam na jej wszystkie trzy mecze podczas turnieju. Druga okołoturniejowa wiadomość to wybór oficjalnej, polskiej piosenki na Euro 2012. Wygrał rewelacyjny zespół Jarzębina z piosenką “Koko Euro spoko”. Utwór wygrał w demokratycznym głosowaniu, a histeryczne reakcje niektórych każą nam zastanowić się, czy ta cała demokracja nie jest nieco przereklamowana? Tymczasem utwór podbija polskie serca i jest spoko.

Miniony tydzień to także Dzień Flagi,. Na ten temat jednak wolałbym się nie wypowiadać. Dla wielu z nas flaga na maszcie przed domem to żadna świętość. I to jest prawdziwie smutne. Ale może to się zmieni?

Jeśli podobał Ci się ten tekst, polub mnie na Facebooku!