Trochę nie Na Temat

Nie tak dawno postanowiłem przetestować prenumeratę „Gazety Wyborczej” na moim Kindle’u. Ładne to jest, nie powiem, ale ściąganie gazety codziennie i przebijanie się przez artykuły to jednak nie dla mnie. To nadal jest papier, tylko muchy nim się nie utłucze. Ja jednak wolę samodzielnie dobierać sobie wiadomości w necie. Więc dla mnie raczej gazeta.pl niż Gazeta Wyborcza – nawet na „Kundelku”.

Tym chętniej zajrzałem na nowy portal z informacjami naTemat.pl – firmowany nazwiskiem Tomasza Lisa. Zajrzałem i na początku zaskoczyła mnie masa zdjęć i duże litery. Właśnie tak wyobrażam sobie portal plotkarski – no, ale to tylko moje wrażenie. Teksty napisane są lekko, przyjaźnie, poprawną polszczyzną (w każdym razie taki był ten, na który trafiłem – coś o parówkach Orlenu).

Zachęcony, postanowiłem zagłębić się w odmęty portalu. Ale wpierw musiałem otrzymać nieco przyjaźniejszą wersję. Duża ilość zdjęć mnie przytłacza, wiec postanowiłem przełączyć się na wersję dla telefonów komórkowych. Zazwyczaj linki do niej są na dole strony… Szukałem, szukałem, nawoływałem – nic. W XXI wieku powstał portal informacyjny z ambicjami, który nie ma wersji na komórki. Odważny krok, nie ukrywam.

Ale nie dla wersji komórkowej tam człowiek zagląda, a dla treści. Postanowiłem znaleźć sekcję, od której mógłbym zaczynać lekturę portalu – czyli „Naukę”. Znowu szukałem, wołałem – i nic. Osobną sekcję ma katastrofa smoleńska czy ACTA, ale o nauce – cicho, sza! Nie, to chyba niemożliwe.

Dlatego, mając w pamięci niedawne odkrycie poluzowanego kabla, skorzystałem z wyszukiwarki. Wpisałem w nią „neutrina” i…

…nic. Pustka. Nie znaleziono żadnego artykułu. Przy okazji polecam rzucić okiem na najczęściej wyszukiwane hasła w portalu – niezły żart. Ktoś wie, o co chodzi z tymi obrońcami Poczty Polskiej?

Nie planowałem jednak poddawać się tak łatwo i wpisałem liczbę pojedynczą. Może mam do czynienia z wizjonerskim artykułem o jednej z cząstek? Nie zważając na abstrakcję takiego rozważania i setkę pytań rodzących przez ostatnie najpopularniejsze zapytania zacząłem poszukiwania. I znalazłem!

W dziale „Kultura i styl”. Logiczne, prawda? Wprawdzie razi nieco niegramatyczność stwierdzenia „neutrino nie są…”, ale nie bądźmy małostkowi.

To wszystko nieco zniechęciło mnie do czytania artykułów. Na szczęście naTemat.pl to także blogi mniej lub bardziej znanych. Pora rzucić okiem na sieciowe miejsce samego ojca założyciela. Wszedłem na bloga Tomasza Lisa.

A tam dwa kwiatki. Pierwszy to krótka charakterystyka autora: „Kocham politykę, sport i muzykę poważną, ale przez szacunek dla Was, o tej ostatniej pisać nie będę”. Ktoś potrafi wyjaśnić ten fragment o muzyce? Jaki szacunek? Tak kiepsko pisze, że nawet niewyrobiony muzycznie czytelnik będzie cierpiał przy lekturze? Czy może przeciętny czytelnik jest tak głupi, że i tak nic nie zrozumie?

Drugi kwiatek to rozbudowany opis. Zaczynający się słowami „Jestem żonaty, mam dwie córki i dwie step-córki” – co? Od kiedy z polskiego wykasowano słowo „pasierbica”. A co złego jest w córce przyrodniej? Czyżby redaktor Lis do dwóch swoich córek mówił per „step-córko”?

Podsumowując – dziwny wygląd, brak wyodrębnionego działu o nauce i Tomasz Lis w szczytowej formie. Albo jestem zrzędą na stare lata, albo nie jestem grupą docelową…

  • verónica

    w parówkach znalazłam literówkę 😉
    ale ja jestem czepialska ;-p

    • Jesteś:) A tekst o parówkach to viral roku, inaczej tego nie klasyfikuję.

  • taktyczny

    Tomasz Liz ciągle wie. co i jak, dostał za to „Newsweek”. Mimo nieciekawego obiektu badań Twoje perypetie są interesujące. W aspekcie możliwości Kindle’a 😉

    • Lisa nie lubię,ale projektowi kibicowałem. I nadal kibicuje,tylko ze to nie jest dla mnie,teraz juz wiem…

      A Kundelek jest super,nawet do Wyborczej;)

    • Lisa nie lubię,ale projektowi kibicowałem. I nadal kibicuje,tylko ze to nie jest dla mnie,teraz juz wiem…

      A Kundelek jest super,nawet do Wyborczej;)

  • Pingback: Podsumowanie tygodnia II – co prawdziwy mężczyzna wiedzieć powinien? » MrCichy()