Sylwester na plaży – w Gdańsku

Na hasło “Sylwester na plaży” do głowy mogą przyjść dwa obrazki. Pierwszy – tylko wtedy, gdy znamy kogos imieniem Sylwester. Drugi to zapewne będzie Sydney, Copacabana lub dowolna inna plaża w ciepłym kraju. Tymczasem mi, od ostatniego dnia minionego roku świetna zabawa sylwestrowa na plaży kojarzyć się będzie z niezbyt ciepłą aurą, jaka jest normalna nad Zatoką Gdańską w grudniu.

Po balach, wyjazdach i zabawach maskowych postanowiliśmy spędzić ostatni dzień w roku inaczej – a jednocześnie tak, jak większość Polaków. W domu. Aby jednak nie spędzać go razem z Marylą Rodowicz i Dodą (czy kogo tam dana stacja telewizyjna wynajęła), wpadliśmy na pomysł, aby wybrać się na molo na Zaspie (albo w Brzeźnie, zależy jak kto je nazywa). Dlaczego tam? Bo pomyślałem, że stamtąd będzie dość dobrze widać fajerwerki zarówno w Gdańsku, jak i Gdyni czy Sopocie.

Około 23:00 ubraliśmy się ciepło (na szczęście nie było wiatru ani dużego mrozu), a do plecaka spakowaliśmy to, co najpotrzebniejsze, czyli:

  • szampana i truskawki,
  • kieliszki,
  • aparat,
  • fajerwerki,
  • termos z herbatą na wszelki wypadek.

Tak wyposażeni wybraliśmy się w kierunku mola (półgodzinny spacer od nas z domu). Po drodze zastanawiałem się, ile osób wpadło na podobny pomysł. Pewną podpowiedzią mogły być liczne grupki zmierzające w stronę plaży, spotykane już od początku deptaka.

Gdy dotarliśmy na miejsce, naszym oczom ukazała się impreza – tylko bez muzyki. Kilkaset (!) osób na plaży i molo, z butelkami i fajerwerkami, aby godnie przywitać nowy rok. W oczekiwaniu na północ można było podziwiać pojedyncze wystrzały nad trójmiastem. Powiem Wam, że to był piękny widok. Strzelano też z plaży obok pomostu, dzięki czemu nad głowami co jakiś czas rozkwitał barwny pióropusz.

Gdy zbliżała się północ, poszczególne grupki zaczęły odliczanie, strzeliły korki z butelek, a wzdłuż całego wybrzeża rozpoczęła się kanonada. Błyski w Gdyni, wielkie kule nad molo w Sopocie, złote eksplozje nad Jelitkowem albo Brzeźnem… Zapierające dech w piersiach. No i do tego ludzie odpalający fajerwerki z plaży obok, albo puszczający chińskie lampiony nad wodę. Trwało to dobre dwadzieścia minut. Najlepiej niech przemówi obraz – i to ruchomy (choć nieco ciemny, ale mój aparat nie nawykł do robienia takich filmów).

Kiedy wszyscy już wznieśli toast, wystrzelili to, co mieli i złożyli sobie życzenia, rozpoczął się powrót do domów. Deptak był zatłoczony ja w sierpniowe popołudnie. Przy okazji byliśmy świadkami zabawnej sytuacji, kiedy to ze stojącej na uboczu grupki młodzieży pewien chłopak zaczął krzyczeć w stronę idącego tłumu (żart zrozumiały tylko dla kojarzących komedię RRRrrrr).

Chłopak: Wszystkiego najlepszego w nowym roku!

Różne głosy z tłumu: Najlepszego… Nawzajem… Tobie też…

Chłopak. Ale muszę wam coś jeszcze powiedzieć. Zaraz będzie ciemno!

Tłum razem: Zamknij się!

Przyznam się Wam, że jeśli jeszcze kiedyś będziemy spędzać Sylwestra w domu, to postaramy się o północy być na molo. Niesamowita atmosfera, piękne widowisko i międzyludzka życzliwość. Mogę Wam polecić takie nocne wyjście – pamiętajcie tylko o ciepłym stroju.

A na koniec – sugestia do władz miasta. Ja wiem, że oficjalna miejska zabawa odbywa się na Długim Targu, bo to ładna scenografia, łatwe zabezpieczanie terenu … Ale tyle się mówi o tym, aby Gdańsk nie odwracał się plecami do wody. Może to jest pomysł? Może warto zorganizować zabawę na gdańskim molo? Nie musi być nawet oficjalna – wystarczy zapewne DJ puszczający jakąś muzykę. Albo zegar odliczający czas do północy (bo tych było tyle, ile grup ludzi na molo). Nieco więcej światła i gotowe. Nawet nie trzeba odpalać fajerwerków, bo ludzie sami zadbają o to.

I niech się Rio schowa!

  • MG

    W przyszłym roku zapraszamy do Gdyni na bulwar, bo tam są dopiero fajne fajerwerki i atmosfera super – co roku spedzamy tak sylwestra 🙂 na dowód filmik:

    🙂

    • Z Gdyni nie widać fajerwerków w Sopocie, Jelitkowie…:) A poza tym – urok mola polega na tym, że to nie jest zorganizowana impreza, a i tak jest świetnie. Więc gdyby dodać tam trochę gospodarskiej ręki, byłoby idealnie.