Dobre gry: Dragon, Fly! (Android)

Nie będzie zbyt dużym uogólnieniem stwierdzenie, że wszyscy znają „Angry Birds”. Mała gra fińskiego Rovio (bazująca tak nawiasem mówiąc na pomyśle z „Crush The Castle”) podbiła serca ludzi wielu krajów i platform swoją prostotą, nietuzinkowymi bohaterami i grywalnością, przejawiającą się w stwierdzeniu „jeszcze tylko ten jeden poziom”. Finowie już twierdzą, że wkurzone ptaki to ich nowa marka narodowa, zastępująca odchodzącą Nokię. Z kolei dzięki „FarmVille” na Facebooku i innym grom autorstwa Zyngi świat szaleje na punkcie gier, w które gra się w przeglądarce internetowej.

A przecież poza pojedynkiem ptaków i świń (albo kopaniem wirtualnych grządek) jest cała masa niesamowicie wciągających gier (zarówno na telefony, jak i na komputery czy przeglądarkowych). W tym nieregularnym cyklu postaram się przybliżyć niektóre z nich i zachęcić Was do spędzenia z nimi kilku chwil relaksu. A ponieważ gry komórkowe testuję na HTC Tattoo z Androidem 1.6, a mój komputer też do najnowszych nie należy, możecie być pewni, że nie powinno być problemów z graniem na nowszym sprzęcie.

Dziś – „Dragon, Fly!”. Gra jest równie prosta, co sukmana szewczyka Dratewki. Można w nią grać jednym palcem – i to dosłownie. A jest w niej wszystko – epicki bohater (dziś wszystko jest epickie, albo kultowe), brawurowa ucieczka, kaskaderskie popisy i szaleńcza pogoń. Zainteresowani? No to po kolei.

W grze przyjdzie Ci się wcielić w – ni mniej, ni więcej – smoka. A w zasadzie w smoczka. Małego, gadziego (smoki to gady, prawda?) urwisa, który właśnie wykluł się z jaja i oczarowany pięknem świata postanowił wyrwać się na wycieczkę. Wyskakuje więc z gniazda i zaczyna hasać po okolicznych wzgórzach. Nie mija jednak wiele czasu, jak zatroskana matka naszego bohatera orientuje się, że liczba młodych w gnieździe nie pokrywa się z liczbą skorupek po jajkach – i rusza w pościg. Zadaniem gracza jest uciekać przed smoczycą jak najdłużej (a zmniejszający bądź zwiększający się dystans jest cały czas widoczny na ekranie). Ot i cała filozofia.

Ale… żeby nie było zbyt łatwo, prędkość naszego skrzydlatego kolegi nie jest zbyt duża – i samym bieganiem po pagórkach daleko nie uciekniesz. O wiele lepiej jest wykorzystywać naturalne ukształtowanie terenu i wykorzystywać każde wzniesienie jako skocznię – do podlecenia dalej i szybciej. Odpowiednie wybicie się (o wybijaniu za chwilę) umożliwi Ci wykonanie wysokiego lotu (Fly High) – oczywiście odpowiednio wysoko punktowanego.

Podstawą jednak w uciekaniu przed mamusią jest ślizg (Swoosh), czyli takie spadnięcie w dolinkę, aby smok naturalnie wybił się z sąsiedniego wzgórza i poszybował pięknym lobem jak najdalej. Ślizgi też są bonusowo punktowane, a poprawne wykonanie trzech następujących po sobie zostanie nagrodzone tzw. Fire Mode, kiedy to Twój smok będzie leciał przez świat radośnie zionąc ogniem. Ostatnim sposobem na zdobycie bonusowych punktów jest zbieranie diamentów, elegancko rozłożonych pomiędzy niektórymi wzniesieniami.

Zdobywanie punktów przesuwa gracza na wyższe poziomy. Dodatkowo wykonanie pewnych zadań (np. zebrania stu diamentów) da Ci bonus w postaci opóźnienia startu zatroskanej smoczycy. Nie jest jednak tak łatwo. Co jakiś czas zmienia się otoczenie, a każdy kolejny poziom wydaje się być mniej przyjazny od poprzedniego – niższe górki, trudniej robić ślizgi. A na dodatek każdego dnia teren jest tworzony od nowa – losowo. Więc jeżeli masz w zwyczaju uczyć się na pamięć terenu, to masz 24 godziny – potem cała nauka jak krew w piach, jak napisał Marek Koterski.

Sterowanie – tak jak mówiłem – ogranicza się do jednego palca. Ja preferuję prawy wskazujący, ale decyzja należy do Ciebie. Tymże palcem należy dotknąć ekranu, gdy chcesz docisnąć swojego smoka do gruntu. I to bez względu na to, czy mały uciekinier sunie po gruncie czy leci w przestworzach. To właśnie dzięki takiemu dociskaniu możesz oddawać równe skoki (niekoniecznie dwa). Jesteś na szczycie góry, dociśnij smoka – nabierze prędkości przy zjeżdżaniu w dolinę. Gdy będzie na samym dnie, cofnij palec, a uzyskana prędkość pozwoli na wzbicie się w górę. Lecisz nad wzgórzami – sprowadź smoka na ziemię tak, aby wylądował jak najłagodniej na spadającym zboczu. Teraz odpuść na dnie doliny – prędkość będzie jeszcze większa, a smok wykona piękny ślizg. I to wszystko – nie ma chyba prostszego sterowania (bo możesz dotykać palcem w dowolnym miejscu ekranu).

Gra jest kolorowa, smoczek wygląda wesoło, smoczyca zresztą też. Okoliczne pagórki są pokryte kwiatkami bądź dyniami. Całość sprawia wrażenie gry wprost stworzonej dla dzieci – postaci, kolory, zero przemocy. Nie wiem tylko, jak duże dziecko da sobie radę ze sterowaniem. Ale z drugiej strony – dzieci teraz szybciej dojrzewają. Przy czym nie jest to gra tylko dla dzieci – sam gam w nią namiętnie (ale ja nie jestem reprezentatywny, we mnie jest jedno wielkie dziecko).

Zapewniam Cię, że w przypadku tej gry przyjemność z rozgrywki jest ogromna. Latanie smoczkiem i wykonywanie coraz lepszych skoków potrafi wciągnąć. A gdy już dopadnie Cię mamuśka, to niewiele jest sytuacji, kiedy powstrzymasz się przed zagraniem jeszcze raz. Bo może teraz uda Ci się lepiej odbić, uciec dalej, zebrać więcej diamentów… I tak w kółko. A zatem – leć, smoku!

Poniżej zapis mojej gry – oraz link do gry w Markecie.

 

  • owszem nie znam angry birds…
    i nie mam żadnej gry na telefonie.
    na palmtopie mam mahjonga, sudoku i tangram…

    • To zainstaluj sobie Angry Birds w Chrome – i poznasz:)

      A na telefonie nie masz, bo masz telefon własnie – a nie smartfona:)

  • w telefonie nie mam, bo mnie nigdy gry w telefonie nie bawiły.
    na zwykłym pececie mam aż 3 gry.
    a telefon byl narzędziem do ebooków w epoce przed palmowej 😉

    • To zmienia postać rzeczy. Jak ktoś nie gra, to nic dziwnego, że nie ma gier w telefonie.