Co warto zobaczyć w wakacje? Konkurs na blogu!

W poprzednim wpisie pokazałem Wam kilka możliwości spędzenia wolnego czasu latem. Najczęściej wystarczy weekend, trochę dobrej woli i krótsza lub dłuższa podróż, aby móc zobaczyć zupełnie inny świat. Na przykład świat średniowiecznych wojów, świat wielkich bitew i świat niezwyciężonej husarii.

Jednak Wasz ulubiony blogger ma tylko siedem dni w tygodniu, każdy po dwadzieścia cztery godziny – i nie wie o wszystkich wartych uwagi wydarzeniach. Dlatego właśnie postanowiłem wykorzystać efekt skali i zwrócić się do Was o pomoc. Abyście jednak nie czuli się wykorzystywani, postanowiłem Was pozytywnie zmotywować.

Ogłaszam konkurs, w którym do wygrania będzie stówka na wakacje.

No, może warto doprecyzować tę stówkę:) Niedawno otrzymałem kupon uprawniający do zniżki w wysokości 100,- PLN na usługi turystyczne oferowane przez biuro odpoczne.pl – ale nie będę mógł z niego skorzystać. Kupon bowiem jest ważny do końca tego roku, a ja cały swój urlop przeznaczyłem na podróż poślubną. Dlatego skontaktowałem się z odpoczne.pl – a oni nie wyrazili sprzeciwu i mogę teraz wykorzystać ten kupon jako nagrodę dla Was.

Co trzeba zrobić?

Zadanie jest szalenie proste: należy opisać wakacyjne wydarzenie odbywające się w Polsce, które warto zobaczyć.

Kilka warunków i ustaleń konkursowych:

  1. Najlepiej, żeby było to wydarzenie, w którym braliście udział.
  2. Wydarzenie musi być w Polsce, dopuszczalne jest krótkotrwałe przekraczanie granicy, ale zasadniczo nie szukamy startu promów kosmicznych czy czegoś, czego nie będzie można zobaczyć przy wykorzystaniu PKP, PKS lub własnego auta. Jednak w której części naszego kraju będzie się coś działo – to nie jest istotne.
  3. Zdecydowanym plusem będzie, jeśli owo wydarzenie będzie się rozgrywało w ciągu weekendu – choć nie jest to konieczne. Pora roku – najlepiej od wiosny do końca lata.
  4. Wydarzenie może być dowolne – inscenizacja średniowieczna, wojenna, nietypowy koncert, nietypowe zawody sportowe, typowa uroczystość gminna. Cokolwiek. Pamiętajcie tylko, że musi być to coś, co mnie zaintryguje – i o czym będziecie potrafili napisać w sposób porywający.
  5. Opis nie musi być długi – najlepszy będzie taki, który zmieści się w dziesięciu zdaniach (to jest nieprzekraczalna granica, będę liczył kropki). Kopiowanie tekstów ze stron internetowych czy materiałów marketingowych jest surowo zabronione.
  6. Konkurs trwa do 12 lipca, do godziny 23.59 (decyduje data wysłania).
  7. Wygrywa zgłoszenie, które urzeknie mnie swoim opisem i zachęci do wyruszenia nawet na drugi koniec kraju, byleby zobaczyć to coś. Dlatego nawet jeśli będę miał dziesięć zgłoszeń na temat jednego wydarzenia, wygrać może każdy z autorów, który włoży nieco serca w swoje zgłoszenie.
  8. Zgłaszać się można na trzy sposoby:
    • mailowo: wysyłając maila na adres alternatywnie.blog@gmail.com jako temat wpisując najpierw “Konkurs wakacyjny” a potem krótką nazwę wydarzenia,
    • poprzez komentarze: wpisując komentarz pod tą notką,
    • przez Facebooka: wyłącznie poprzez wejście na mój profil i wysłanie mi wiadomości.
  9. Można dodawać zdjęcia (jako załączniki lub w formie linków) – muszą to być jednak zdjęcia zrobione samodzielnie. Każdy, kto prześle mi zdjęcie (załącznik lub link) wyraża zgodę na wykorzystanie go przeze mnie we wpisie z wynikami konkursu (z podaniem autorstwa wedle życzenia).
  10. O zwycięstwie poinformuję we wpisie kończącym konkurs, najpóźniej 15 lipca – podam wtedy zwycięzcę i przedstawię zwycięski opis.
  11. Pozostałe opisy będę mógł wykorzystać w kolejnym wpisie informującym o turystycznych atrakcjach – oczywiście z podaniem autora (wedle życzenia).
  12. Zwycięzca dostanie mailem kod promocyjny, uprawniający do zniżki, jak również zdjęcie kuponu. Jeśli zwycięzca będzie chciał, kupon wyślę mu pocztą, listem ekonomicznym.

To chyba wszystko. Jeżeli coś jest niejasne – pytajcie śmiało. Czekam na Wasze zgłoszenia, bo sto złotych piechotą nie chodzi. Przypominam, że termin na zgłoszenia upływa 12 lipca o 23:59, wtedy zbierze się szacowne jury i dokona wyboru zwycięskiej propozycji.

Zatem – klawiatury w dłoń!