Warto nosić aparat…

Zawsze noszę ze sobą aparat fotograficzny. Choć niektórzy dziwnie na mnie patrzą, choć to zawsze kilka dodatkowych gramów, plus zapasowe baterie i kabel do komputera, choć czasem zajmuje cenne miejsce w torbie – aparat to jest coś, bez czego z domu się nie ruszam.
Nie jest to jakaś wypasiona lustrzanka, to zwykły, mały aparat kompaktowy Samsunga, ze słabym (3x) zoomem optycznym. Ale sprawdza się. Choć gdyby ktoś z Was chciał mnie akurat wspomóc jakimś lepszym sprzętem, to nie pogardzę:)
Chyba cały czas liczę na to, że kiedyś uda mi się zrobić zdjęcia lądującego UFO.
Ale póki co chodzę sobie po świecie i od czasu do czasu pstryknę jakąś fotkę. A to mnie zachwyci jakiś budynek, a to widok. Wiecie jak jest…
A dziś od rana poczułem się jak reporter…no, może przesadzam, ale prawie. Gdy rano na Kołobrzeskiej w Gdańsku zobaczyłem straż pożarną i policję przy wypadku motocyklowym, natychmiast blipnąłem o tym. Gdy dotarłem do pracy, okazało się, że portal MM Trójmiasto poszukuje zdjęć z tego wypadku. A ja – akurat kilka „strzeliłem” czekając na kolejkę na przystanku Gdańsk Przymorze – Uniwersytet (jedna z bardziej nietrafionych nazw SKM). Wysłałem im więc moje fotki, a MM Trójmiasto zilustrowało nimi artykuł o wypadku.
Mówcie mi fotoreporter.
Aparat przydaje się również do uchwycenia scenek nietypowych, śmiesznych – których lada moment może już nie być. Ot, jak choćby dziś, po południu, pod halą Olivia w Gdańsku. Stoi tam jeden z tych wielkich ekranów, które oślepiają kierowców. Dziś jednak prezentował się tak, jak na zamieszczonym poniżej zdjęciu.

Ciekawe, co jest w tym folderze, prawda?

  • Beata

    łał…odnaleziona przepowiednia Nostradamusa, ta ostatnia wersja…własnoręcznie wklikana przez jasnowidza

  • Cichy

    Hmm…folder nazywa się "SetData" – czy to może mieć jakieś znaczenie?

  • Beata

    powiedziałabym, że kluczowe nawet:)

  • szpiegowsky

    ufo powiadasz ;-)))

  • Jurgi

    Od czasu pracy w gazecie też się nie ruszam bez aparatu (bo zawsze mógł się jakiś materiał trafić). Nawyk pozostał, czasem coś się trafia.